piątek, 2 maja 2014

Bez pakowania nie ma podróżowania, czyli jak się spakować na wycieczkę objazdową

Zaczęłam pakowanie. Ah, jak ja to "kocham". Nie jestem w tym żadną mistrzynią, ale zauważyłam, że z upływem lat i po odbyciu kilkunastu podróży mój styl pakowania zdecydowanie się polepszył. Z pewnością zerwałam z nastawieniem na "strojenie się", a przestawiłam na funkcjonalność. Nie zaprzeczę jednak, że jeśli jadę do hotelu, w którym mam zamiar wieczorem pobalować, zabieram coś szałowego, żeby choć na urlopie poczuć się wyjątkowo. Jednak ta podróż raczej nie obejmuje wystawnych kolacji, więc trzeba wziąć pod uwagę inne aspekty.

Lekarstwa

Bałkany to oczywiście nie koniec Świata, ale z doświadczenia wiem, że z kupowaniem lekarstw za granicą bywa różnie. Czasem nie ma z tym problemu, a niekiedy na przeszkodzie stoi bariera językowa czy też asortyment, nie spełniający oczekiwań. Ponieważ podczas wyjazdów dopadały nas już różne "plagi", na ich podstawie skomponowałam podręczną apteczkę, w której znajdują się specyfiki:
  • na wzdęcia,
  • na biegunkę,
  • na zaparcia,
  • na przeziębienie,
  • na katar,
  • na zatrucia pokarmowe (jeśli jedziemy do krajów, w których istnieje takie zagrożenie),
  • na chorobę lokomocyjną.
Nieodłącznym elementem są również plastry. Nic tak nie potrafi zepsuć wyjazdu, jak "uszkodzone" stopy. Plastry dają natychmiastową ulgę. Nie znalazłam jednak na rynku plastrów idealnych. Choćby nie wiem jak były wodoodporne i wielofunkcyjne, zawsze się odklejają. Jeśli podróżujemy w sandałach, to dodatkowo szybko ulegają zabrudzeniu. Warto więc zabrać jakichś większy zestaw. 

Niektórych, przede wszystkim mężczyzn, może dziwić lek na wzdęcia. Kobiety zapewne mnie zrozumieją. Ponieważ na co dzień odżywiam się bardzo regularnie i lekko, podczas podróży mój żołądek często się buntuje, a ja chciałabym się czuć jak najlepiej. 

Podczas tego wyjazdu postanowiłam przetestować opaski na nadgarstki, które mają zapobiegać chorobie lokomocyjnej. Niestety, bywa tak, że dolegliwości z nią związane nagle mnie dopadają, co nie sprzyja dobremu nastrojowi podczas podróży.

Pamiętajcie o lekach na receptę, które regularnie przyjmujecie - muszą się znaleźć w waszym bagażu.


Kosmetyki

Dobór kosmetyków jest sprawą bardzo indywidualną. Tym razem muszę pamiętać o tym, że wyjeżdżamy w nocy, a na miejscu będziemy dopiero po długiej podróży, trwającej ok. 1,5 doby. Ponadto nie będzie okazji, żeby wziąć prysznic. Muszę więc zaopatrzyć się chusteczki odświeżające, do higieny intymnej i do twarzy, dzięki którym będę mogła poczuć się komfortowo. Oczywiście, również szczoteczka i pasta do zębów, pomadka ochronna z filtrem, krem BB na dzień i krem na noc (w mini opakowaniu) oraz lusterko wylądują w mojej podręcznej kosmetyczce, która wyląduje w małym plecaku. Muszę pamiętać też o płynie do soczewek (również sprzedawanym w mniejszych opakowaniach) i zapasowej bieliźnie!

Do głównej kosmetyczki zabieram: 
  • żel pod prysznic,
  • szampon przelany do małego opakowania,
  • płyn micelarny przelany do małego opakowania,
  • żel do mycia twarzy w mniejszym opakowaniu,
  • krem na noc,
  • krem pod oczy,
  • krem do stóp (będą wdzięczne po całym dniu chodzenia),
  • kosmetyki do ciała z wysokim filtrem - SPF30,
  • balsam do ciała (niestety, nie mogę bez niego żyć, ale zabieram mniejsze opakowanie),
  • suchy szampon (żeby nie straszyć tłustymi strąkami, kiedy nie będę mogła umyć włosów),
  • płyn do płukania ust w mniejszym opakowaniu (można z niego ewentualnie zrezygnować),
  • antyperspirant,
  • perfumetkę 5 ml (w końcu chcę czuć się kobieco także na urlopie),
  • tusz do rzęs,
  • waciki kosmetyczne,
  • chusteczki higieniczne.
Same podstawowe rzeczy, a nazbierało się tego od licha i trochę. Oczywiście, można zabrać krem uniwersalny na dzień i na noc, ale jeśli jedziemy do słonecznych krajów, ten na dzień powinien mieć wysoki filtr. 

Co jeszcze zabrać? Oczywiście szczotkę do włosów lub grzebień. Jeśli możesz obyć się bez suszarki, to jej nie zabieraj. Jeśli nie możesz, kup mini-wersję. Niestety, kupiłam tani model (za ok. 20 zł), który dmucha strasznie gorącym powietrzem. Mam nadzieję, że moje włosy to przeżyją przez te kilka dni. 

W przypadku pobytu w dobrym hotelu nie musisz zabierać ani ręczników, ani suszarki, gdyż wszystko jest dostępne na miejscu. Wiele hoteli oferuje również mini-wersje szamponów, mydeł i żeli pod prysznic. Czasami dostępne są nawet kapcie i czepki do kąpieli, ale różnie z tym bywa. Poza tym, my - kobiety jesteśmy wybredne i możemy być niezadowolone z efektów, wywołanych przez hotelowy szampon:).

Timekillers


Wycieczki objazdowe często łączą się z wieloma godzinami, spędzonymi w autobusie. Tak będzie i tym razem, szczególnie przez pierwsze dwa dni. Jeśli lubicie spać podczas podróży, to jesteście w komfortowej sytuacji. U mnie ze spaniem średnio, chociaż nakładka na oczy naprawdę mi pomaga. No i dmuchana poduszka, która może uratuje mój tyłek przed odleżynami;-).

Obowiązkowo zabieram ze sobą jeden z najcudowniejszych wynalazków, a mianowicie czytnik e-booków. Dzięki niemu nie muszę się martwić o kilogramy nadbagażu, co przy mojej prędkości czytania spędzało mi sen z powiek. Oczywiście, oglądanie widoków za oknem również może być ciekawym zajęciem, ale postanowiłam je sobie umilić, słuchając jakiegoś audio-booka lub muzyki. 

Założyłam też dziennik podróży, w którym mam zamiar zapisywać wszystkie wydatki, ważne nazwy, a może nawet ciekawe przygody. Dzięki niemu nie zabraknie mi pomysłów na wpisy na bloga, a poza tym ulotne wspomnienia zostaną utrwalone na papierze. Własnoręcznie przygotowany kosztuje kilka złotych. Ten, który ostatnio zauważyłam w księgarni kosztował około 40 zł. 

Sprzęt dodatkowy

Nie mogłabym zapomnieć o aparacie, kartach pamięci, akumulatorach i ładowarkach. Dorzucam też ręcznik szybkoschnący, ale mam nadzieję, że w hotelach będą ręczniki.

W czasie podróży moda się nie liczy

Ciuchy

Oczywiście, kompletując garderobę należy wziąć pod uwagę spodziewaną aurę. Ponieważ prognoza pogody wykazała, iż może być różnie, jeśli chodzi o temperaturę i opady, muszę być przygotowana na bardziej niż myślałam. Cały wyjazd trwa 10 dni. Nie będzie możliwości prania, a nie mam jeszcze rzeczy z tak szybkoschnących materiałów. Mam zamiar zabrać:
  • buty pełne (najlepiej trekkingowe lub sportowe),
  • sandały trekkingowe,
  • oddychającą kurtkę przeciwdeszczową i przeciwwiatrową,
  • dwie bluzy rozpinane z długim rękawem,
  • dwie pary spodni z odpinanymi nogawkami,
  • legginsy do kostek,
  • trzy pary krótkich spodni,
  • dziesięć T-shirtów,
  • strój kąpielowy,
  • kapelusz z dużym rondem,
  • dużą chustę,
  • dziesięć par majtek,
  • dziesięć par skarpet,
  • trzy biustonosze,
  • okulary przeciwsłoneczne.
Stoję nad walizką i mam ochotę coś wyjąć, ale chyba tak już tego nie zrobię. To ogromny postęp w porównaniu do przeszłości. Jeszcze kilka lat temu na pewno wzięłabym szpilki i sukienkę:). Zostawię to na inny wyjazd. 

Na koniec

Paszporty, pieniądze, umowę z biurem podróży, warunki ubezpieczenia - rzeczy, o których należy pamiętać. Pamiętajcie, żeby zawsze przed wyjazdem sprawdzić datę ważności dokumentów. Słyszałam już kilka historii o tym, jak przeddzień wyjazdu okazywało się, że dowód osobisty jest nieważny.

Do tego dorzucę wodę mineralną i jakieś przekąski na pierwszy etap podróży. Potem coś się kupi na miejscu.

Małe podsumowanie

Niektórzy zabierają na przykład: karty do gry, kubki, czajniki bezprzewodowe, ulubioną kawę lub/i herbatę. Na pewno warto zostawić trochę miejsca na pamiątki z podróży, szczególnie jeśli jesteśmy ograniczeni ilością kilogramów.

Nie ma jednej szkoły pakowania, ale mam nadzieję, że mój post przyda Wam się podczas przygotowań do następnej podróży. 

6 komentarzy:

  1. Też mam problem ze spaniem podczas podróży. Zasypiam tylko wtedy, kiedy już naprawdę jestem zmęczona... Ale od czego są książki i odtwarzacze muzyki? Trudno się więc nudzić. A jak dodać do tego zeszyt i długopis... :)
    U mnie cały problem pakowania polega na tym, że nie wiem jak mam te wszystkie rzeczy upchnąć do walizki, czy plecaka. Bo pomysłów, co ze sobą zabrać, mam mnóstwo. A i tak przeważnie o czymś zapomnę :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nika.Jula, na szczęście podczas tego wyjazdu nie wszystko będę musiała nosić na swoich plecach:), bo większość rzeczy będzie spoczywała w walizce.

      Usuń
  2. Dzięki tego właśnie szukałam.Właśnie się wybieram a tą wycieczkę.Świetnie opisujesz. Przeczytałam pierwszy dzień w Serbii ale nie mogę znależć dalszego opisu wycieczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halino, cieszę się, że mój artykuł okazał się przydatny. Zapomniałam napisać, że zabrałam jeszcze poduszkę dmuchaną, która bardzo przydała się w autobusie.
      Opaski na chorobę lokomocyjną sprawdziły się doskonale - tylko raz na strasznie krętej drodze źle się poczułam.

      Usuń
  3. Nieeee! Skarpety do sandałów? Nigdy!!! :D

    Napiłam właśnie podobny wpis. Ale u nas na 4 tyg raczej pędzie po 5 tiszertów, 5 par majtek i skarpet (o właśnie przypomniałaś mi, by płyn do prania do jakiejś małej buteleczki przelać), za to dużo elektroniki. Ale będziemy to dźwigać na plecach prawie codziennie, zatem inny styl palowania :)
    Pozdr. Asia | btth.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno, na te skarpety to podobno teraz szał:). Najlepsze są frotte.
      Właśnie, co innego, jak się na plecach nosi i można prać.

      Usuń