niedziela, 6 lipca 2014

Czas na Bałkany - siódmy dzień wycieczki objazdowej, czyli Chorwacja cz. II

Chorwacki Trogir jest jedną z adriatyckich perełek. Nie tak zatłoczony jak Dubrownik, ale jednak tętniący życiem, zaprasza w swoje podwoje każdego przybysza. Dla nas ta wizyta miała same pozytywy:), począwszy od darmowej wyżerki, przez przepiękne widoki, do zdobycia dalmackiego produktu, którego szukaliśmy.


O 08:10 dnia następnego znowu znaleźliśmy się w Chorwacji. Do Trogiru dojechaliśmy o 10:40, słuchając po drodze polskich i bałkańskich wersji tych samych piosenek. Niektóre z nich były dla mnie zaskoczeniem, jak na przykład utwór śpiewany przez Krawczyka "Mój przyjacielu". 

Trogir

Stare Miasto przywitało nas naprawdę wyjątkowo, albowiem na głównym placu odbywał się mały jarmark, na którym prezentowały się kuchnie miejscowych restauracji i hotelu. Dzięki temu mogliśmy się najeść za darmo. I tak spróbowałam ryżu z atramentem kałamarnicy, bobu z kałamarnicą, gulaszu z kałamarnicą i bobem oraz mini pączuszków. Wychodzi na to, że chyba polubiłam bób, którego wcześniej nie mogłam przełknąć, a tego dnia smakował wyśmienicie. Podczas konsumpcji mogliśmy oglądać tradycyjne tańce. Później była strawa dla ducha, a mianowicie trzyosobowy męski zespół zaprezentował nam dwa dalmackie utwory. 






Trogir, który leży w samym sercu Dalmacji, ma prześliczną starówkę, wpisaną na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Poniżej znajdziecie film o zabytkach Trogiru, a poniżej zdjęcia z naszego zwiedzania.


 Brama Lądowa z figurą błogosławione Jana z Trogiru - patrona miasta


Katedra św. Wawrzyńca

Budowa katedry rozpoczęła się w XII w. na ruinach zniszczonego kościoła. Trwała aż do XVII w., co wpłynęło na jej architektoniczną wyjątkowość. 



Pałac Cipiko 


Ten renesansowy budynek został ufundowany w XV wieku przez najbogatszych mieszkańców miasta. Uwagę przyciągają elementy architektoniczne. 




Romańsko-gotycki ratusz


Właśnie na Placu Jana Pawła II przed ratuszem odbywały się pokazy tańców, degustacje oraz mały jarmark tradycyjnych wyrobów. 




Wzdłuż nadmorskiej promenady znowu natrafiliśmy na jarmark. Ceny były dość wysokie, ale za to można było nacieszyć oko:).





Targ

W części lądowej Trogiru znajduje się targ, na który warto się wybrać w poszukiwaniu świeżych i suszonych oowoców, dojrzewających szynek oraz lokalnych trunków. Jest to jedyne miejsce, gdzie widziałam Prosek - słynne słodkie wino chorwackie, którego smak jest naprawdę niepowtarzalny. Z tego, co czytałam w większości knajp chorwackich można kupić tylko "Prosek" bardzo niskiej jakości, w niczym nie przypominający tego oryginalnego. Ponieważ przeprowadziłam degustację, mogę stwierdzić, iż Prosek z tego targu jest właściwym. Kosztował 40 kun (22 zł.) za półlitrową butelkę. Domowe wytrawne wino, które jest przelewane do plastikowych butelek, można kupić już za 8 i 12 kun litr (odpowiednio 4,40 zł. i 6,60 zł.). O cenach owoców nie będę pisała, gdyż zmieniają się w zależności od pory roku. 

Targ znajduje się koło małej przystani


Budka z trunkami





Po zwiedzaniu Trogiru z przewodniczką mieliśmy godzinę czasu wolnego. Pogoda była niesamowita, a czekał na nas jeszcze Szybenik.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz